Zima na wsi w tym roku była wyjątkowo śnieżna. Starsi ludzie nie pamiętali kiedy ostatnio spadło tyle śniegu. Wszędzie biało. Krajobraz niczym z bajki. Jednak dla ludzi hałdy śniegu stanowiły duże utrudnienie. Ciężko było dostać się do sklepów, trzeba było uważać by się nie poślizgnąć i nie połamać nóg. Tylko dzieci cieszyły się z takiego stanu rzeczy.
Z uwagi na to, że w szkole akurat były ferie - mogły całymi dniami zjeżdżać z górki na sankach, lepić bałwana i toczyć wojny na śnieżki. Zwłaszcza piątek był szczęśliwym dniem dlatego, że tato Marcina zorganizował dzieciom kulig. Dzieci powiązały sanki do traktora i już po chwili mknęły po leśnych ostępach. Śmiechu było co niemiara a szczególnie wtedy gdy Igor na jednym z zakrętów spadł ze sanek. Gdy kulig się skończył zziębnięte ale szczęśliwe dzieciaki wróciły do domów. Mamy kazały im pić herbatę by się rozgrzać. To był bardzo udany dzień. Marcin z Adamem wpadli na pomysł aby uwiecznić go robiąc obrazek na szkle. Chłopcy wzięli
farbki witrażowe i namalowali na szkle kulig. Za to Ania i Basia z masy solnej miękkiej jak ciastolina ulepiły kilka bałwanków.
Podobne artykuły:
- Salon Dzieciaki bardzo lubiły przychodzić do tego salonu. Zaglądały tu prawie...