Dzieciaki bardzo lubiły przychodzić do tego salonu. Zaglądały tu prawie codziennie. Był to stały punkt w drodze ze szkoły. Sprzedawca telefonów, w odróżnieniu od innych, nigdy ich nie przeganiał. Często z nimi rozmawiał, a czasem nawet prezentował możliwości nowych modeli telefonów.
Gdy miał dużo gadżetów reklamowych, to także dzieci dostawały kilka. Dawał im firmowe etui, a czasem smycze reklamowe. Wiedział, że nie kupią u niego telefonu, choć może któreś przekona rodzica do zakupu właśnie w tym salonie. Był to raczej gest bezinteresowny. Pragnął im pokazać, że nie wszystko musi być za coś. Te smycze i tak dostałby któryś z klientów, który potem szybko zapominał o reklamowanej firmie. Dzieci na początku przychodziły żeby dostać smycze reklamowe, potem już raczej z sympatii do sprzedawcy. Smycze, gdy ma się ich już dużo w domu, przestają być atrakcyjne dla małego dziecka. Oczywiście sprzedawca zajmował się nimi tylko wtedy, gdy w salonie nie było klientów. One ze swojej strony nauczyły się nie przeszkadzać mu w pracy. Można powiedzieć, że panowało między nimi wzajemne zrozumienie, a smycze reklamowe i etui już dawno przestały w tym być najważniejsze.
Podobne artykuły:
- Agencje reklamowe a skuteczna reklama Reklama jest skuteczną techniką, która pozwoli Ci pozyskać nowych klientów....