Każdy kto pracował kiedykolwiek fizycznie wie, że o wypadek w zasadzie nietrudno. Wystarczy sekunda nieuwagi lub chwila zamyślenia i można zostać kaleką na resztę życia. Potem ma się wiele lat na myślenie o własnej głupocie. Można też stracić życie.
Podobnie było i tym razem. Ktoś nieopatrznie usunął blokadę i ułożone na wzniesieniu kręgi betonowe zaczęły staczać się w dół. Wraz z przebywaną odległością nabierały też prędkości. Wkrótce toczące się kręgi betonowe stanowiły poważne niebezpieczeństwo, dla każdego, kto stanąłby im na drodze. Ludzie rozbiegli się na boki. Nikt nie wiedział jak zatrzymać toczące się kręgi betonowe. Ich impet zmalał dopiero wtedy, gdy uderzyły w leżące na stosach krawężniki. Niektóre krawężniki i kręgi betonowe popękały od tego zderzenia. Nawet betonowe przedmioty mogą ulec zniszczeniu przy tak dużej sile.
Nareszcie wszystko znieruchomiało. Ukształtowanie terenu oraz leżące krawężniki, zahamowały ostatecznie impet. Teraz trzeba było sprawić ile kręgów zostało uszkodzonych i zamorzyć je z powrotem. Należało także pozbierać krawężniki. Oddzielić dobre od pękniętych. Dobrze, że wszyscy zdążyli się odsunąć i nikomu nic się nie stało.