Nie miał szczęścia do samochodów. Podobno jedni mają szczęście w miłości, a inni w hazardzie. Nie wiedział do czego powinien zaliczyć swoje kłopoty z samochodami. Na miłość nie narzekał, a hazardu nigdy nie próbował. Niemniej samochody psuły mu się nieustannie. Było to niezależne od tego, czy miał wóz używany, czy też najnowsze auto wprost z salonu. Tak już po prostu było.
Z racji tego, że często jeździł do Wrocławia, miasto to było nieustannym światkiem jego problemów z samochodami. Dzięki temu, że była tu tak skuteczna i szybko działająca pomoc drogowa Wrocław bardzo zyskał w jego oczach. Cenił zarówno jego zabytki jak i nowoczesne udogodnienia. Pogodził się już z tym, że samochody go „nie lubią”. Jednak sprawnie działająca pomoc drogowa czyniła w jego oczach Wrocław sympatycznym miastem.
Przy okazji czekania na naprawę usterek, zdążył już poznać wszystkie lepsze kawiarnie w mieście i był ich częstym bywalcem. Obsługa go rozpoznawała i darzyła sympatią, co jednak nie przeszkadzało jej nazywać go „panem usterką”. Zbywał te żarty uśmiechem. Kiedyś denerwowały go częste awarie, teraz pogodził się z losem. Zamawiał kawę oraz ciastko i cieszył się chwilą obecną.